Ile razy mówiliście sobie, że od tej pory zaczniecie robić to czy tamto? Że najwyższa pora się ogarnąć i zacząć robić coś ze swoim życiem? U mnie te 'obietnice' pojawiają się bardzo regularnie, mniej więcej raz na tydzień (pytanie czy bardziej mniej czy więcej?). Tak jak często są to błahe rzeczy typu- od jutra wstaję rano (czyt. 9.00) i idę biegać (dalej nie wiem jak sama mogę się nabierać na to, że byłabym do tego zdolna). Po te istotniejsze (istotniejsze dla mnie) np. ograniczę przesiadywanie na facebooku, youtubie i tych innych portalach stworzonych na naszą zgubę. Nieważne co by to było skończy się na obietnicy, której termin ważności kończy się.. tego samego dnia. U mnie wszystko zaczyna się od poniedziałku i na poniedziałku kończy. Z czego to wynika? Cóż nie chcę się chwalić, ale jestem idealnym przykładem klasycznego lenia, co nie znaczy, że nie mogę się zmotywować i coś zrobić- bo mogę, ale muszę mieć naprawdę dobrą motywację. Teraz pytanie jak ją znaleźć?
Staram się w trakcie rozmów z ludźmi zadawać im to pytanie. Najczęściej pada odpowiedź, że motywacją są ludzie. Robię wtedy mądrą minę i potakuje ze zrozumieniem a w głowie zachodzę o co im chodzi. Bo jak ludzie? Co oni do tego mają? Wychodzę z założenia, że jeśli mam coś robić to robię to dla siebie a innym nic do tego. Wynika z tego, że dla mnie najlepszą motywacją jestem ja sama. Nawet podoba mi się ten wniosek ze względu na tę formę niezależności, która w życiu jest dla mnie naprawdę istotna.
Podsumowując- życzę Wam (i sobie), żebyście/my w któryś taki 'poniedziałek' zrobili więcej niż tylko ustalili plan działania. Czasem wystarczy tylko wstać i podnieść tyłek z kanapy a dalej to już tylko z górki. Bo najtrudniejszy jest ten moment przełamania (następujący po wielogodzinnych wewnętrznych walkach i sporach).
Mam nadzieję, że ten 'poniedziałek' będzie przełomowy. :) /I&K
![]() |
| t-shirt-new look/shorts-h&m/blazer-stradivarius/boots-new look |
![]() |
| shorts-house/t-shirt-h&m/cardigan-new look/shoes-deichmann |











